Aktualności

Kura o Groszku

Wczoraj pokrótce przedstawiliśmy nowego szkoleniowca seniorów. Dzisiaj poprosiliśmy byłego podopiecznego Andrzeja Wachowicza o opinię nt. nowego trenera Gryfa. Czego po nowym kapitanie okrętu mogą spodziewać się zawodnicy i kibice? O „Groszku” wypowiada się Paweł Kurzyna, dziennikarz sportowy, a także piłkarz Łady Biłgoraj, niegdyś grający w Janowiance Janów Lubelski prowadzonej przez Andrzeja Wachowicza.

Andrzej Wachowicz to szkoleniowiec, który cieszy się moim dużym szacunkiem. Posiada cenne doświadczenie zdobyte w trakcie kilkunastu lat przygody z piłką nożną. Tylko nieliczni trenerzy z naszego regionu mogą się pochwalić występami w rozgrywkach drugiej ligi. Swój warsztat szkoleniowy doskonalił już jako zawodnik, współpracując z uznanymi trenerami jak chociażby Przemysław Cecherz. Kiedy latem 2011 roku ściągał mnie do Janowianki Janów Lubelski był jeszcze grającym trenerem. Jako zawodnik imponował spokojem i boiskową mądrością. Wspomniany sezon początkowo nie układał się dla naszej drużyny zbyt pomyślnie, ale trenerowi udało się wyciągnąć zespół z dołka. W kolejnym osiągnęliśmy najlepszy wynik w czwartoligowej historii klubu. W Janowiance zbudował naprawdę fajną „kapelę”. Posiada urozmaicony warsztat trenerski. Zawodnicy nie mogą narzekać na treningową monotonię. Z sentymentem wspominam środowe gierki, w trakcie których podzieleni na dwa zespoły rywalizowaliśmy o przysłowiową „piątkę”. Jako szkoleniowiec dba nie tylko o dyscyplinę taktyczną, ale także o dobrą atmosferę w zespole, a niektórym trenerom ta sztuka nie do końca wychodzi. Zresztą na przykładzie Janowianki mogę powiedzieć, że bez dobrej atmosfery trudno o dobre wyniki. Trener bez problemów znajduje wspólny język zarówno z klubową starszyzną, jak i młodzieżą. Właśnie młodsi zawodnicy dostawali od niego szansę pokazania się. Pod jego okiem wielu młokosów z Janowa Lubelskiego nabrało pewności siebie i rozwinęło swoje umiejętności. Jestem ciekawy jak mój były szkoleniowiec poradzi sobie z nowym wyzwaniem. Myślę, że jest w stanie „postawić Gryfa na nogi”. W waszym klubie nie dojdzie raczej do rewolucji kadrowej. Bardzo istotny będzie okres przygotowawczy. Jeśli zawodnicy przepracują go należycie, wiosną nie będą musieli się martwić rozpaczliwą walką o utrzymanie.

na zdjęciu Paweł Kurzyna z prawej