Piłka bywa przewrotna

  Mimo że Gryf zagrał najlepsze spotkanie wiosną i nie był zespołem gorszym od gospodarzy, to wraca do domu bez punktów.

Trener Sebastian Luterek zapowiadał przed meczem, że jego zespół jedzie do Opola Lub. pokazać ofensywną i skuteczną piłką. Z pierwszego warunku przyjezdni wywiązali się bez zastrzeżeń, a gdyby jeszcze do dobrej gry dołożyli skuteczność, to na pewno powrót do domu upływałby w znacznie lepszych humorach.

Od pierwszego gwizdka kibice oglądali szybkie i otwarte spotkanie. Obie ekipy parły do przodu, a więcej konkretów w postaci sytuacji podbramkowej było po stronie Gryfa. Do przerwy bramki jednak nie padły. Po zmianie stron do piłki ruszył Bartłomiej Panas. Skrzydłowy gości minął już nawet interweniującego bramkarza miejscowych, ale ofiarny wślizg jednego z defensorów Opolanina ocalił gospodarzy przed utratą bramki. W 67 min. piłka niefortunnie trafiła w rękę obrońcę gości i Kamil Król z karnego pokonał Patryka Dobromilskiego. Gryf ruszył do przodu, próbując doprowadzić do remisu. Bliski szczęścia był Dawid Dobromilski, niewiele zabrakło też Kamilowi Woźniakowi . W doliczonym czasie gry po jednej z kontr gospodarze ustalili wynik meczu, wygrywając ostatecznie 2:0 (0:0).

– Chcieliśmy to spotkanie wygrać i z takim nastawieniem wyszliśmy na murawę. Stworzyliśmy sobie 4-5 sytuacji, które mogły być zamienione na bramki… Szkoda bardzo, bo zagraliśmy naprawdę dobry mecz. Jesteśmy na siebie wściekli! Ze Startem przegraliśmy, ale graliśmy piach. Dzisiaj powinniśmy z Opola wywieźć co najmniej punkt, dlatego jest w nas mnóstwo złości. W niedzielę w Krasnymstawie na pewno damy jej upust – zapowiada trener Sebastian Luterek.  

 

Mecz ze Startem 23 maja (niedziela) o godz. 17.00.

 

Opolanin Opole Lub. – Gryf Gmina Zamość 2:0 (0:0)

Bramki: K. Król 67 (z karnego), 90+1 Duda

Gryf: P. Dobromilski, A. Cymerman, Tomaszewski, D. Dobromilski, Fidler (80 Magryta) – Woźniak (77 Żukowski), Kierepka, Markowski, Baran (74 Dołba), D. Dębicki (69 A. Wołoch) – Panas.

Żółta kartka: Żukowski.

Sędziował: Łukasz Woliński.